coosure: Ch..owa Pani Domu - Magdalena Kostyszyn

Ch..owa Pani Domu - Magdalena Kostyszyn


Znacie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę, którą odstawiacie bo strasznie Wam nie podchodzi? Jednak jak do niej wracacie to nie możecie się od niej oderwać? Taką sytuację przeżyłam z książką  "Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostyszyn. Tytuł sam z siebie jest ciekawy, no bo nie powiesz, że nie? Sięgnęłam po książkę licząc na dobrą zabawę i luźne spojrzenie autorki na życie i obowiązki dnia codziennego. Czy autorka poradziła sobie z zadaniem, którego oczekiwałam zobaczycie niżej. Bierzcie coś ciepłego do picia i zapraszam do czytania :)


 "Ch...owa Pani Domu"
GATUNEK: Poradniki
WYDAWNICTWO:  Flow Books
DATA WYDANIA: 19 Września2016
LICZBA STRON: 288


Życie uczy nas jak radzić sobie w wielu sytuacjach, z wieloma problemami. Uczy i pokazuje jak żyć z innymi ludźmi i jak nabrać dystansu do siebie. Żyjemy tworząc wiele ról, które przynosi nam los bądź sami sobie je wybieramy.

Magdalena Kostszyn opowiada jak żyć normalnie i nie zwariować, dodatkowo jak dobrze i głęboko nabrać dystansu do siebie i ludzi wokół. Książka - jak pisze sama autorka - powstała z tęsknoty za "normalnością". Gdy ludzie na próżno dążą do osiągnięcia perfekcji i chcą być "nad" wszystkimi - to zejście na ziemię wydaje się być najlepszym uczuciem na świecie, cokolwiek ma to znaczyć. 

"Dorosłość jest wtedy, kiedy nie możesz sobie napisać zwolnienia z życia ani usprawiedliwienia za egzystencjalną nieobecność."

Książka autorki jest naprawdę luźna, którą można pochłonąć jednego wieczoru ewentualnie pozostać przy dwóch - nie więcej! I tak jak wcześniej wspomniałam z początku bardzo byłam na "nie" i bardzo zwlekałam aby się za nią zabrać i dokończyć czytanie. Jak już do tego doszło to pochłonęłam w momencie, pośmiałam się, ale absolutnie NIE nabrałam dystansu do świata. Uważam, że książka raczej nie była "poradnikiem" a tym bardziej anty-poradnikiem, jak sama określiła to autorka.. nie służyła radom, wsparciem. Opowiadania w książce sięgają wielu kobiet i sięgały już od bardzo dawna. Spełniamy się w wielu rolach żon, matek, pracowników czy jeszcze innych i w każdych z nich walczymy z innymi rzeczami. Czasami spotyka nas przegrana, czasami się potykamy, ale nadal walczymy dalej. 


"Z kolei zupełnie nie obchodzę [...] Dnia bez Przekleństw (musiałabym w tym czasie nie prowadzić samochodu, nie chodzić na zakupy, nie jeździć komunikacją miejską, nie włączać telewizora, nie spoglądać w lustro, nie pracować, nie odbierać telefonów. Sami widzicie – za dużo z tym zachodu)."

W drugim podejściu książkę czytało się ciekawie i szybko, ale zaliczyłabym to raczej do historii z życia autorki lub co lepsza do pamiętnika w postaci książki. Nie jest ona najgorsza, nie jest też najlepsza. Postawiłabym książkę raczej na środkowej półce w sklepie - nie z tych "WOW" ale też nie z tych "mnie nie dotykaj".. Tak aby wzrok ją sięgał i a nuż ktoś się skusi. Absolutnie też jej nie neguję, bo jeśli masz ochotę się troszeczkę pośmiać i przypomnieć sobie wiele sytuacji ze swojego życia to łap za książkę, bo ta akurat Ci to zapewni.

MOJA OCENA
6/10


"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach." 

66 komentarzy:

  1. Myślę, że kiedyś ją przeczytam, bo jej autorkę śledzę w internecie od jakiegoś czasu. Jest to pewnie jeden z tych poradników, który przekazuje oczywiste prawdy, ale miło się to czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba po prostu przeżyć trudny i nudny początek - bo później idzie całkiem nieźle :)

      Usuń
  2. Mnie osobiście tytuł nie zachęcił,ale powiem Ci że kilka razy trafiłam na takie książki, które musiałam przeczytać nawet i 3 razy i dopiero wtedy je zrozumiałam 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy chyba nie czytałam książki więcej niż dwa razy, albo zaczynam w momencie w którym kończę albo odpuszczam.. choć staram się jednak do końca czytać, to zdarzyło mi się, że olałam totalnie dwie lub trzy książki :)

      Usuń
  3. Raczej nie sięgnę - tego typu książki nei wzbudzają mojego zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę na swojej liście i kiedyś pewnie z ciekawości po nią sięgnę. Jednak na chwilę obecną mam inne w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To raczej nie dla mnie,ale tytul rzeczywiście wpada w oko🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja aktualnie czytam same książki do magisterki, hihi 😁 ale mam nadzieję, że po zakończeniu studiów będę miała więcej czasu na książki☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również mam problem z przeklinaniem jadąc autem . To jedyne miejsce gdzie mi trudno czasem się powstrzymać
    Mądry ten ostatni cytaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to miejsce jest niebezpieczne w słowach :D

      Usuń
  8. Za czasów pracy w księgarni pamiętam wielki bum na tę książkę. Ale nigdy mnie sobą nie zachęciła niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł książki niezaprzeczalnie wpada w oko i aż kusi do kupna :) na początku sądziłam, że to będzie bardziej historia... komediowa niż pamiętnikowa :D Jednak raczej się nie skuszę, myślę że nie jest to moja tematyka. Muszę jeszcze dodać, że wspaniała recenzja! szczera, rzetelna, pełna pasji. I te zdjęcia, po prostu miodzio! <3
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też raczej liczyłam na komedię, coś dla śmiechu ale cóż .. może następnym razem :)

      Usuń
  10. Tytuł naprawdę wzbudza ciekawość :D Jest ona na mojej liście :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    byy-aleksandra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie dla mnie, ale może kiedyś z ciekawości do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam że średnia, ale jeżeli wpadnie mi w ręce pewnie przeczytam. Szczególnie że nie jest zbyt długa.

    OdpowiedzUsuń
  13. coś dla mojej siostry, kupię jej na parapetówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam ale raczej nie dla mnie. Jeśli coś czytam to zazwyczaj są to książki miłosne itp :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ogólnie wolę inną tematykę ale gdy się nadarzy okazja to może po nią sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. książkę znam, ale jej nie czytałam, natomiast podoba mi się Twoja rzetelna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam i dla mnie to też taka środkowa półeczka, nie pociągała mnie bardzo, początkowo też przeczytałam tylko część później do niej wróciłam, ale zachwytów nie było ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy jeszcze nie wróciłam do książki, którą kiedyś odłożyłam nieprzeczytaną, bo wydała mi się ch...jowa.
    Świetny pomysł na prezent dla kogoś. Wesoły, ale czy pomocny? Wygląda na to, że na pewno przyniesie dużo uśmiechu czytelnikowi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja lista lektur do przeczytania jest baaardzo długa :D po tę też chętnie sięgnę. Lubię czytać bardzo różne książki :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialny a nawet nieco kontrowersyjny tytuł :D coś dla mnie! :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Dopisuję na listę, sprezenfuję ją koleżance 😁

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja akurat lubię takie nacechowane humorem książki :) Więc może kiedyś sobie sprezentuje :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Podobno dobra jest ta książka ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać :)
    buziaki:*
    Nowy post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  24. Pewnie nie przeczytam, bo nie lubię takich poradników, ale tytuł ma zabawny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że 'z braku laku' mogłabym przeczytać. Zwłaszcza, gdybym nie miała w zanadrzu nic ciekawszego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przepadam za takimi książkami, więc nawet nie łudzę się, że po nią sięgnę ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Książka mnie zaciekawiła, więc zastanowię się nad nią :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie zniechęcil tytuł, kiedyś chciałam przeczytać ta książkę, ale jakoś opis mnie nie zachęcil. Zastanawiam się czy jest dużo przekleństw w książce czy po prostu tylko tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma dużo przekleństw, ale jednak coś się tam zdarza. Czasami w niektórych tematach jest ich więcej, czasami w ogóle :)

      Usuń
  29. No nie powiem, tytuł strasznie zachęca do czytania, ale skoro tylko oceniłaś na 6, to ciekawe czy by przypadła mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem jej ciekawa :P
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  31. Coś o tej Pani obiło mi się o uszy, ale nie potrafię powiedzieć co konkretnego. Raczej nie sięgam po poradniki, chyba że w jakiejś konkretnej dziedzinie która mnie interesuje. Takie życiowe raczej omijam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślę, że skuszę się na tą książkę, fajna lekka odskocznia od ciężkich powieści :)

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
  33. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej nie dla mnie. Wolę jak coś mnie pochłania na parę dni i nie chce wypuścić. Aczkolwiek na pewno kreatywne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Pozycja średnio mnie zauroczyła. Może jeszcze nie na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo piękne zdjęcia <3 Książka raczej nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Raczej do takich książek mnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Po Twojej recenzji wnioskuję, że ta książka jest podobna do tej Pani Bukowej, a tę czytało mi się lekko i z przyjemnością, więc może i po Chujową Panią Domu bym sięgneła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zdecydowanie nie! Pani Bukowa to inna kategoria, tam jest więcej humoru, więcej dystansu do siebie a tutaj bardziej chodzi o dystans samej autorki, jej i tylko jej. Wszystko tyczy się jej rodziny, a w Bukowej to takie w sumie bardziej o ludziach :)

      Usuń
  39. Nie czytałam i... chyba jednak nie sięgnę. Ale ostatni cytat genialny!

    OdpowiedzUsuń
  40. Tytuł zabawny hehe:D Niestety aktualnie brak czasu na czytanie:(:*

    OdpowiedzUsuń
  41. Posiadam tą pozycję, ale jakoś nie mam na nią nigdy czasu. Mam nadzieję, że za niedługo to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  42. Poradniki lubię, więc może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Słyszałam, że taka osoba istnieje, ale jakoś nigdy nie byłam ciekawa ani jej poczynań na Fb ani tym bardziej książki.

    OdpowiedzUsuń
  44. Książka raczej nie dla mnie, ale to prawda tytuł ciekawi! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  45. Widziałam tę książkę i nie powiem - ciekawi mnie. Pewnie jak będę miała okazję, to po nią sięgnę. Z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  46. Omijam raczej tego typu książki dość szerokim łukiem. Jedynie w temacie lubię grupę na fb - tak bardzo pociesza, że nie jestem jedyna :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Właściwie dobrze czasami sięgnąć po tego typu książki. To jak "Wielki ogarniacz życia" - trochę śmiechu, trochę sytuacji, które nas dotyczą, trochę głupot, a jednak przyjemnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jednak "Wielki ogarniacz życia" jest zdecydowanie lepszy :)

      Usuń
  48. Muszę przyznać, że mnie właśnie tytuł zniechęcił. Raczej nie jest to propozycja dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Chyba na półce nie zwróciłabym na nią uwagi, ale po Twoim poście zatrzymam się przy niej na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  50. Myślę, że w tej chwili mam więcej bardziej interesujących tytułów czekających na przeczytanie, dzięki za tę recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  51. Czyli to jedna z tych książek, które czyta się na luzie, nie zmusza do głębszych rozmyślań itd. Lubię czasem takie książki poczytać. Dlatego jeśli będę miał okazję to chętnie po nią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Chyba z ciekawości sięgnę kiedyś po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie wiem, do mnie jakoś ujwość tej pani w ogóle nie przemawia. Po książkę bym na pewno nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń