coosure: W 2019 biorę ślub! Czyli wielkie przygotowania. Od czego zacząć?

W 2019 biorę ślub! Czyli wielkie przygotowania. Od czego zacząć?


W życiu przychodzi taki moment, kiedy zaskoczona, nieświadoma tego co się dzieje stoisz przed mężczyzną swojego życia i nic nie mówisz. Jesteś w takim amoku, że tak naprawdę nie wiesz co powiedział i o co zapytał. Równie dobrze mógł powiedzieć co innego albo przy okazji tych poprawnych słów dodać wiele innych. W końcu pełna szczęścia eksplodujesz i mówisz "TAAAK, TAK, TAK". I już wiesz, że to on będzie twoim mężem, a przed wami kolejna decyzja - ślub.

U nas od zaręczyn do planowania ślubu minęło 1,5 roku. Często o tym rozmawialiśmy, co byśmy chcieli, jakby to miało wyglądać, jednak nikt się tak nie zdecydował na sto procent kiedy miałoby to być. W lipcu tamtego roku dosłownie chwila tematu i jest "pobieramy się za rok". Miał być lipiec 2019 a jest wrzesień 2019 - mimo wszystko biorę ślub w tym roku! No ale dobrze, samymi słowami nie zorganizujemy tak ważnego dla nas dnia. Kiedy mogliśmy i kogo mogliśmy to dopytywaliśmy od czego zacząć i co kiedy najlepiej organizować. I.. udało się! Teraz mamy wszystko! 




OD CZEGO ZACZĄĆ PRZYGOTOWANIA DO ŚLUBU?


 DATA + MIEJSCE -  musieliśmy się zdecydować na datę. I tak jak wspomniałam wyżej chcieliśmy w lipcu ale.. gdzie nie orientowaliśmy się o terminy, cenę i ilość osób tam wszystko praktycznie zajęte na okres wakacyjny. No ale tego samego wieczoru podjechaliśmy w miejsce, gdzie byliśmy na weselu już dwa razy i okazało się, że termin we wrześniu jest wolny. To tylko dwa miesiące dłużej, a już mielibyśmy datę i miejsce - i tak, wzięliśmy. Szybki zwrot akcji, podjęta decyzja i dwa najważniejsze cele odhaczone. 

 OPRAWA MUZYCZNA -  no bo jak to, wesele bez muzyki? Nie ma takiej opcji! Wspólną decyzją był Dj. Nie chcieliśmy zespołu, orkiestry czy kogokolwiek innego.. miał być Dj i jest! Szukaliśmy trochę na facebooku z poleconych osób w naszym rejonie, jakoś nikt mi konkretnie nie podszedł. Aż w końcu jest - bardzo znany DJ, jeżdżący po całej Polsce na imprezy.. plus jest taki, że trochę o nim słyszeliśmy, więc decyzja była szybka. Mój Przyszły Mąż zadzwonił do niego, zapytał o wolny termin - OSTATNI wolny termin to dzień naszego ślubu. Więc bez zastanowienie BIERZEMY. Formalności załatwiliśmy dwa dni później bo akurat wracał z trasy koncertowej. 

 KAMERZYSTA + FOTOGRAF -  długo szukaliśmy odpowiedniego kamerzysty nie za miliony. Nie chodziło nam o kogoś, kto się kompletnie na tym nie zna, ale ceny tej usługi wydawały mi się tańsze. Szukaliśmy również na Facebooku, dużo osób polecało swoich - ale terminy niestety były już zajęte. W końcu mój brat przyszedł nam na ratunek, bo polecił nam swojego kamerzystę z wesele (co faktycznie nie przyszło mi do głowy, a kamerzysta zrobił naprawdę dobrą robotę). Zadzwoniliśmy, pojechaliśmy, sprawdziliśmy jego ostatnie nagrywki, ustaliliśmy wszystko i umowa podpisana. Mamy To! Z Fotografem było o wiele łatwiej znaleźć. Sporo osób miało wolny termin, jednak jestem osobą bardzo wybredną i ciężka była decyzja. Szukałam, pisałam, kontaktowałam się, sprawdzałam.. myślałam, że ta kwestia jeśli chodzi o wybór będzie jedną z łatwiejszych.. myliłam się. Ale jest, mąż zaakceptował i umowa podpisana.

 KOŚCIÓŁ -  Kościół który obraliśmy za ten "must have" nie miał ani wolnego terminu ani godziny, no chyba, że poranne a to mi kompletnie nie odpowiadało. W końcu kościół w parafii Przyszłego Męża jest naszym kościołem, w którym weźmiemy ślub. Tak z czasem sama kompletnie nie wiem, dlaczego nie wybraliśmy go pierwszego. Jest cudowny! 

 DEKORATORKA -  polecona od właściciela sali, nam zostało się tylko umówić, sprawdzić projekty, porozmawiać o naszym 'widzimisię' i ewentualnie zatwierdzić tą osobę. Każda kobieta musi mieć wszystko na tip-top. Dekorację oboje szukaliśmy wcześniej, wybraliśmy kolor przewodni wesela więc kwestią ustalenia było tylko co, gdzie i jak. Sprawa załatwiona. W razie zmiany decyzji co do aranżacji mam sporo czasu - miesiąc przed ślubem możemy wprowadzać poprawki. 

 SUKNIA -  Inspiracji na telefonie milion, jedna wybrana, taka księżniczka, a co! W końcu raz się żyję! Od początku wiedziałam jaką chce mieć sukienkę, a teraz w Lutym byłam w salonie sukien i mierzyłam kilka. Nawet nie wiecie, w jakim strasie tam poszłam.. bałam się, że będę się źle czuła w białej sukni. Wybrałam model, mierzę - TO JEST TO, od razu poczułam, że ja chcę ją mieć, że to po nią przyszłam. I przy niej zostałam, naniosłam swoje poprawki i mam. 

 OBRĄCZKI -  chyba nigdy nie zastanawialiśmy się tak długo nad żadną rzeczą. Wybór fotografa przy tym to pikuś. Ja chce okrągłe, on ciut ścięte. Ja bez żadnych dodatkowych pasków, on z. Oboje chcemy proste bez diamentów i tylko w tym byliśmy zgodni. Dwa dni mierzenia, dwa dni podchodów do tego wszystkiego ale w końcu wybraliśmy. Proste, klasyczne, ścięte, z soczewką i grawerem. 

Kwestię makijażu, fryzury i mniejszych spraw organizacyjnych typu zaproszenia, pudełeczka, gościńce organizuję sobie na dniach wolnych. Szukam, przeglądam, wybieram.. to są mniejsze sprawy, które mogę ogarnąć mniej więcej szybciej niż cała reszta wymieniona wyżej. 

Szczerze mówiąc, nasze przygotowania do ślubu zajęły nam 4 dni - data, sala, fotograf, kamerzysta, kościół i dj z czego jesteśmy mega zadowoleni, bo dzięki temu nie traciliśmy urlopu na chodzenie i szukanie. Suknia i obrączki załatwiona w tym miesiącu podczas urlopu. Nie bójcie się jesli ludzie mówią wam, że nie będzie terminów, że przygotowanie do ślubu to czas 2 lat minimum. My byliśmy tak informowani więc po prostu czuliśmy lekkie ciśnienie, ale.. teraz wiem, że niepotrzebnie. Dobra mobilizacja, spędzenie czasu na wszystkim od razu i wyszukanie potrzebnych informacji może potrwać 2-3 dni. 


MACIE JAKIEŚ DOBRE RADY NA STRES?
Cholernie boje się momentu w kościele, boje się, że złapie mnie taki stres że nie będę w stanie się odezwać. I jednego jestem pewna.. na błogosławieństwu będę ryczeć jak bóbr.



"Kłóćcie się, ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody"

80 komentarzy:

  1. Powodzenia w dalszych przygotowaniach :) na stres to nie ma chyba lekarstwa. Ja np. podczas przysięgi wyrecytowałam całą regułkę z pamięci chociaż nie miałam takiego zamiaru - to chyba ze stresu 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dla odwrotności planuje się jej nauczyć na pamięć własnie :D

      Usuń
  2. Powodzenia! Mam nadzieję, ze Twój dzień bd takim jaki sobie wymarzysz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia 😊
    Ja póki co jeszcze mam na takie rzeczy czas ale jak tylko sobie pomyślę to ogarnia mnie przerażenie ile rzeczy trzeba załatwić 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ♥
      odpoczywaj i nie myśl o tym, jeśli masz jeszcze czas bo z doświadczenia wiem, że psychicznie idzie się wykończyć. Mimo wszystko jak już będziesz na tym etapie to służę pomocą :*

      Usuń
  4. Mnie planowanie ślubu (bo i on sam) w ogóle nie mieści się w głowie, więc i na stres z nim związany niczego nie podpowiem, ale mocno trzymam kciuki, by wszystko się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdzie pora na Ciebie więc wtedy wszystko umieścisz w głowie jak w szufladkach! Trzymam mocno kciuki aby stres nie złapał Cie przy tym, bo początki bywają "ciężkie"
      Dziękuję bardzo ♥

      Usuń
  5. Kochana gratuluję 😙
    Na stres niestety nic nie poradzę, gdyż w kluczowych momentach to on mnie zjada.
    No ale trzymam za Ciebie kciuki 😙
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już jestwm 3 lata po slubie, ale to na pesno będzie nsjpidknidjszy dzien w Twoim zyciu☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś rady? Nie stresowałaś się bo ja się stresuje i to cholernie :C
      Postaram się, żeby tak było! ♥

      Usuń
  7. Gratulacje.
    Ja brałam ślub w tamtym roku. Tylko cywilny, ale przygotowań cała masa. ;)
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub to ślub - zawsze kolejne obowiązki na głowie. Ale.. dałaś radę? Dałaś!
      Gratuluję i dużo miłości życzę ♥
      dziękuję pięknie :)

      Usuń
  8. Też w tym roku czeka mnie ślub... Nam załatwienie sali, fotografa i DJ'a zajęło ok tydzień. Potem już nie było tak łatwo, ciągle coś nam wypadało, niestety niezależne od nas. Obecnie czekamy na druk zaproszeń i poza tym i garniturem Pana Młodego zostały nam już tylko drobnostki, ale jak się tak zagłębić to wcale mało ich nie jest :) Mój brat stracił na nie masę czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, obie jesteśmy w tym! Na kiedy macie ten ważny dzień?
      Tak, to się zawsze mówi "drobnostki", a summarum wychodzi na to, że spędzamy nad drobnostkami mase czasu. Ja mam tak teraz z zaproszeniami.. Niby wiem jakie, niby wiem ILE ale tak nie do końca. Coś mnie jednak hamuje, sama nie wiem co ..
      Powodzenia i mase cierpliwości życzę i Tobie i sobie ♥

      Usuń
  9. Powodzenia! Takie przygotowania jeszcze przede mną, stres również. Życzę Ci, aby ten dzień był taki jaki sobie wymarzysz. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne zdjęcia ;) Ciekawe fakty na temat zachowania ;) co prawda jestem mężczyzną ale z niejedną panną młodą miałem do czynienia. Nie jestem pewny czy dobrze to zabrzmiało ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no tak trochę dziwnie, ale rozumiem o co chodzi ;d

      Usuń
  11. Tutaj wszystko jeszcze przede mną, więc nie mam rad. Wręcz przeciwnie chętnie przeczytałam jak to wyglądało u Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bo jestem w trakcie szykowania KOLEJNYCH blogów z tej serii :)
      W razie gdybyś była "przed" służę pomocą w każdej kwestii ♥

      Usuń
  12. Jejuuu powodzenia życzę, oby Wasz dzień był wspaniały, bez żadnych niepożądanych sytuacji! Ja mam do ślubu jeszcze dużo, dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia w przygotowaniach :). Mnie ten proces przeraża!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przerażał, a teraz to się już cholernie stresuje sytuacją :D

      Usuń
  14. Super Wam się udało <3. Myślę że kwestia terminów ślubów zależy od miejsca zamieszkania. W moich okolicach jest bardzo dużo sal weselnych, ale wszystkie mają zajęte terminy na dwa lata do przodu. Chyba że ktoś zarezerwuje, potem zrezygnuje i się trafi coś okazyjnie. Ba, nawet komunie trzeba rezerwować dużo wcześniej, jeśli się decyduje na lokal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No komunia to akurat temat, kiedy maj-czerwiec jest tego multum i te lokale jednak trzeba wcześniej rezerwować. Co do wesel? Spotkałam się z różnymi opiniami, niektórzy musieli czekać na wesele 2-3 lata, bo tam akurat gdzie chcieli (a musiało być to miejsca) terminy były zajęte. My akurat wybredni co do sali nie byliśmy - i się udało. Czysto na spontanie.. to był dosłownie telefon, tego samego wieczoru (jakoś 1-2h później) pojechaliśmy, obejrzeliśmy i dogadaliśmy się cenowo :)

      Usuń
  15. Gratuluję i życzę, abyś znalazła sposób na stres, aby przygotowania obyły się bez problemów, a sam dzień był najcudowniejszy :) Ja niestety w tej kwestii nie jestem w stanie pomóc, bo nigdy nie organizowałam takiego wydarzenia, ale z tego co widzę, to świetnie sobie radzicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzimy sobie świetnie jeśli chodzi o organizację, na prawdę nie mogę narzekać♥ Ale kwestia myśli - sytuacji w kościele - przeraża mnie totalnie..

      Usuń
  16. Piękny cytat na końcu :D Mężowi go pokaże haha, świetne porady :) Ślub już za mną <3

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas to wyglądało tak: KWIECIEŃ - rozmowa, chcemy wziąć ślub, więc weźmy go jeszcze w tym roku! Na co mamy czekać? :D No i PYK -> ślub w listopadzie. :D Przynajmniej szybko zleciało i nie musiałam czekać w nieskończoność, bo ani się nie obejrzałam a już stałam przy ołtarzu. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOBIETA RAKIETA, autentycznie :O
      Powiedz mi: JAK?

      Usuń
  18. Powodzenia ze wszystkim :)
    U nas od zaręczyn do ślubu było nie całe pół roku, a pobraliśmy się pod koniec października dzień po urodzinach mojego męża, także śmiejemy się, że nie zapomni daty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Bardzo szybko! Ale jak widać, daliście radę! Miłości ♥♥

      Usuń
  19. My planujemy się pobrać za rok w wakacje. Generalnie nie wierzę w tekst "minimum 2 lata wstecz", bo wystarczy dobrze się zorganizować i poszukać, a wszystko się da :) My już mamy upatrzoną salę, zaproszenia, ale z oficjalnym planowaniem czekamy jeszcze trochę.
    Gratuluję również i życzę Wam mnóstwo szczęścia! Czas do ślubu minie tak szybko, że ldedwo się obrócisz, a będziesz przed ołtarzem! Niestety nie wiem co poradzić na stres, bo wiem jak ja będę się trzęsła na swoim ślubie ze stresu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać w komentarzach wyżej - ślub można zorganizować nawet w PÓŁ ROKU, więc wszystko się da tylko trzeba chcieć! I dobrze, że macie już powoli upatrzone kwestię, ja nie miałam nic więc u nas totalny spontan wyszedł ale .. udało się!
      Och, wtedy to ja będę wspierała Ciebie ♥

      Usuń
  20. Nie myslalm że wybór tylu jakby nie patrzeć kluczowych elementów może zabrać tylko 4 dni :) z taką organizacją na pewno wszystko wyjdzie Wam super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami uważaliśmy, że trwa to wieki ale jak widać - nie! :)

      Usuń
  21. Gratulacje! To będzie Twój wielki dzień, napewno wszystko świetnie zorganizujesz. Życzę wszystkiego dobrego dla Was obojga. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Powodzenia, z pewnością będzie to najpiękniejszy dzień w twoim życiu <3 Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  23. Na stres to chyba nie ma lekarstwa i dużo zależy od osoby. Moja koleżanka teraz brała ślub i w ogóle się nie stresowała, bardziej obawiała się, że nie zdąży ze wszystkim, bo oni nie zabrali się za to wszystko tak wcześnie jak Wy...

    Życzę szczęścia i dużo miłości na nowej drodze życia!

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że za dużo o wszystkim myślimy aby coś pominąć. Dodatkowo dużo mi pomaga planner kupiony w Empiku "perfekcyjna Panna Młoda", który ma wszystkie kluczowe zakładki :) Więc zapisuje - wracam i wiem.
      Dziękujemy ♥

      Usuń
  24. Nie sądziłam, że ogarnięcie ślubu jest możliwe w tak krótkim czasie! Wszyscy raczej mówią o masie spędzonego czasu w sklepach, na ogarnianiu terminów itd. Fajnie, że zebrałaś to wszystko w jeden post! Mega przydatne :)

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też wydawało się to nierealne i uważałam, że spędzę na tym pół swojego dnia czyli co najmniej 2tygodnie, a tutaj miłe zaskoczenie :) Post jest jeden, ale tworzą się kolejne, w których głębiej opowiadam co z czym się je ☺

      Usuń
  25. I zaczynam się cieszyć, że ślub miałam bardzo minimalistyczny bez tego ogromu stresu ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Z terminami wiadomo, że różnie bywa. Najwięcej zależy od terminu ślubu i elastyczności przyszłych małżonków - jeśli musi być koniecznie TA sala, TEN kamerzysta i fotograf, TEN kościół, TEN zespół, to jednak czasem ciężko wszystko zebrać razem to jeszcze w TYM terminie. Przyjaciółka brała ślub w maju z wszystkimi wymarzonymi elementami, a rezerwacje robili ponad 2,5 roku wcześniej, żeby wszystko i wszyscy byli dostępni w tym samym momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak jak piszesz!
      U nas nie musiało być wszystko "to, ta czy ten" u nas miało nam się podobać i otwarci byliśmy na zmiany i szaleństwa :) jest dobrze! ♥

      Usuń
  27. Ja myślę, że wezmę w przyszłym roku, ale nawet nie chce mi się myśleć o tej organizacji.. stresuję się tym weselem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz jeszcze czas to moja rada jest taka - im szybciej zaczniesz, tym spokojniejsza głowa później. Trzymam moocno kciuki ♥

      Usuń
  28. Wszystko brzmi łatwiej, niż się zawsze słyszy, bo faktycznie szybko się z tym uporaliście. Gratulacje! :) A cytat na końcu chyba bardzo mi się przyda, dzięki!
    Myślę, że gdy będziesz patrzeć na Przyszłego Męża, to po prostu ten stres gdzieś zniknie i jakoś tak poczujesz chwilę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ♥
      mam taką nadzieję, liczę na dobry uśmiech od księdza na rozluźnienie atmosfery i stresu :)

      Usuń
  29. Przepiękny czas i przełom dla związku :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2019/03/everyday-coat.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to przełom czy też nie :)
      Przełomów w życiu jest wiele to po prostu kolejny, ZDECYDOWANY krok♥

      Usuń
  30. Gratulacje :)
    Ja brałam ślub w 2012. Od zaręczyn do planowania minęły chyba ze 4 lata. Całość planowania tj rezerwacje, wybór ciuchów, obrączek etc etc łącznie z zaproszeniami zajęły nam jakoś ze 2 miesiące. Potem rozwożenie zaproszeń trochę dłużej, bo dość bliską rodzinę mamy kawałek drogi od siebie i do nich wypadało nam pojechać osobiście. Jeszcze mój pobyt w szpitalu w między czasie, więc wszystko się przesunęło znów na cały miesiąc.
    Ale ostatecznie wszystko było super :)
    Na stres nie mam żadnej rady - ja się lekko stresowałam, ale przede wszystkim się cieszyłam i to przyćmiło chyba strach, że się pomylę, albo zaniemówię. Z resztą ksiądz też człowiek - oni doskonale wiedzą, że to jest mega ważny moment i że ludzie czasem się tak zestresują, że nie potrafią wykrzesać słowa. Nam ksiądz podpowiadał całą przysięgę, bo przez to całe przejęcie kompletnie poplątałam kolejność :D
    Powodzenia! Będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 miesiące to też nie długo, mój brat ze wszystkimi rzeczami zbierał się tak do pół roku.. i obrączki otrzymali dosłownie kilka dni przed ślubem gdzie myśleli, że już nie będą ich mieli :o
      Może ja się boje teraz, a później przestane się stresować.. nie wiem, póki co na samą myśl wykręca mi kichy w brzuchu i na to nie ma rady :D
      Ciesze się, że wszystko Wam się pięknie udało♥

      Usuń
  31. Z taką pomocą losu, który znalazł Wam termin, salę i DJa, wszystko pójdzie jak z płatka :) Często życie samo układa wszystko w cudowny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluje :)
    I świetnie to opisałaś mogłabyś pisać poradniki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie ♥
      Czasami coś tam skrobnę jako poradnik :)

      Usuń
  33. Podobnie jak nam :D Przygotowania w tydzien, większość załatwiona :D teraz dogrywamy resztę - bo sierpień tuż tuż <3

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, tylko miesiąc wcześniej ♥
      Stresujesz się?

      Usuń
  34. Ja na swój ślub ze stresu wstałam o 2 w nocy! :D niestety gdy się stresuję to nie mogę spać. W kościele wcale nie było tak źle dla mnie najgorsze było wejście i to był największy stres :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluję i trzymam kciuki za powodzenie :) To był mój najpiękniejszy dzień w życiu, chciałabym przeżyć to jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  36. Powodzenia kochana w dalszych przygotowaniach :) My będziemy w czerwcu obchodzić pierwszą rocznicę ślubu ale do tej pory pamiętam stres i przygotowania i cieszę się, że to już za nami :) Oby Wasz dzień był taki jak sobie wymarzycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego dobrego z okazji tej pierwszej rocznicy :*

      Usuń
  37. Ależ z tymi ślubami jest zachodu. Tyle spraw do załatwienia! Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, jest .. mam wrażenie, że o wiele za dużo :D

      Usuń